Bez jajek, Kolacja, Low-carb, Obiad, Paleo, Potreningowo, Włoska

Faszerowany bakłażan

Hello Sweet World!😎

Jednym z kulinarnych skojarzeń z latem (i przy okazji z Sycylią) są dla mnie bakłażany. Nie wiem czy wiecie, ale bakłażan nie jest warzywem, a owocem. Co jeszcze bardziej urocze, inna nazwa bakłażana to gruszka miłosna 😁 Ale dość ciekawostek rodem z Wikipedii, wróćmy do kuchni i ogromnych możliwości jakie przysparza nam obecnie letnia oferta warzywno-owocowa. Warto korzystać, bo długość okresu dostępności bakłażana (w rozsądnej cenie i zachęcającym smaku) Polaków nie rozpieszcza.

Jakie potrawy kojarzą się Wam z bakłażanem? U mnie zdecydowanie na pierwszym miejscu (z olbrzymią przewagą nad resztą stawki) jest sycylijska caponata. Miejsce drugie – ratatouille. Brąz natomiast przypada bohaterowi dzisiejszego wpisu – faszerowanemu bakłażanowi.

Zapytacie pewnie dlaczego poświęcam więc moją i – przede wszystkim – Waszą uwagę brązowemu medaliście? Liczy się przecież tylko zwycięzca 😜 Z bakłażanem jest jednak tak, że – choć wspomnienia aromatów caponaty nie oddałbym za nic – żaden wybór nie może być zły. A poważnie, faszerowany bakłażan to samodzielny, pełnowartościowy posiłek. W przeciwieństwie bowiem do caponaty i ratatouille uwzględnia bowiem również źródła białka. Czyli mówiąc inaczej, dwójka zwycięzców to jedynie propozycje dodatków, a nie samodzielne danie.

DISCLAIMER – część z Was się może oburzy, jak to treściwe i sycące potrawy takie jak caponata i ratatouille nie są samodzielnymi daniami?😜 Dla mnie, odpowiedź jest prosta – brak odpowiedniej ilości białka wyklucza możliwość sklasyfikowana potrawy jako samodzielne danie, będzie to co najwyżej przepysznym side dish.

Tutaj konieczna jest też kolejna dygresja. Słuchałem ostatnio (i nie tylko ostatnio, zdecydowanie jestem na bieżąco) podcasta Robba Wolfa. W jednym z epizodów prowadzono rozmowę dotyczącą zalet cykliczności diety. Założenie było takie, że organizm człowieka nie zdążył się jeszcze przyzwyczaić do stałej i praktycznie nieograniczonej podaży wszystkich makroskładników. Nie tylko paleoczłowiek jadał mięso, jaja czy ryby tylko jeśli mu się poszczęściło. Co więcej, dużo częściej niż stan nasycenia (przejedzenia) towarzyszył mu raczej głód. Dopiero współczesne rolnictwo i rewolucja żywieniowa zmieniły ten stan. Dlaczego o tym mówię? A bo oznacza to, że w toku ewolucji organizm ludzki wyposażony został przez Matkę Naturę w mechanizmy pozwalające na zachowanie wszystkich funkcji życiowych i pełnej sprawności pomimo okresowych głodówek. To zasługa wysokoprzetworzonej żywności, że wystarczy kilka godzin między posiłkami i mamy ochotę rozerwać na strzępy wszystkich, którzy się nam napatoczą 😉 Wiem, bo zaprogramowany co do minuty rozkład posiłków i uczucie głodnej wściekłości (w angielskim istnieje już nawet specjalne słówko opisujące ten stan hangry czyli hungry-angry) długo mi towarzyszyło. Najśmieszniejsze jest to, że stan ten trwał podczas stosowania naprawdę czystej diety, tyle że tzw. kulturystycznej (mało różnorodnej, ubogiej w tłuszcze itd.). W wyzbyciu się konieczności jedzenia o ścisłe określonych portach, paleo bardzo mi pomogło, ale prawdziwą wolność od jedzenia zaznałem dopiero na keto (kurczę, szkoda, że ciężko łączyć crossfit i keto, widziałem naprawdę dużo plusów). Tak czy inaczej, piszę to wszystko dlatego, bo chcę powiedzieć (w ślad za Robbem i jego gościem), że może jednak stała i w miarę równomierna podaż białka nie jest tak istotna. A może nawet warto, od czasu do czasu, być poniżej dziennego zapotrzebowania na proteiny by zwiększyć wrażliwość białkową, i tym samym przyswajanie przez nasz organizm „budulca mięśni”.

Kończąc przydługą dygresję, temat jest mocno interesujący, może i nawet kiedyś poeksperymentuję w tym duchu, ale na razie jednak białko w moim posiłku musi być 😉 A skoro musi być, to i moja kulinarna propozycja dla Was będzie dotyczyć najbardziej praktycznego przepisu – faszerowanego bakłażana. Nie zmienia to jednak faktu, że jeśli będzie mieli ochotę (albo najdzie mnie wena niezależnie od Waszych próśb), na blogu przepisy na caponatę i ratatouille również się pojawią 😉

Faszerowany bakłażan

Przepis poznałem dawno, dawno temu, gdy szczytem moich kulinarnych wyczynów były piersi z kurczaka z brokułami. Pragnąca różnorodności dań [jeszcze wtedy nie-] Żona zapytała czemu nie robię potraw jak mama. Omawiając możliwe opcje, doszliśmy do wniosku, że spróbujemy faszerowanego bakłażana. Przepis hit, smakował nam niezmiernie, a więc na stałe zagościł w naszym jadłospisie (niestety tylko w miesiącach letnich). Z biegiem czasu ewolułował, aż nabrał kształtu jak w dzisiejszym przepisie.

czy taki talerz nie kojarzy się Wam z latem?

 Składniki:

  • 2 duże bakłażany
  • 500g mielonej cielęciny
  • 2 duże cebule
  • łyżeczka bazylii
  • łyżeczka oregano
  • 1/2 łyżeczka chilli
  • 4 ząbki czosnku
  • 2 pomidory malinowe
  • 4 suszone pomidory
  • łyżka koncentratu pomidorowego
  • łyżka posiekanych listków świeżego oregano
  • pieprz i sól dla smaku
  • oliwa z oliwek do smażenia

Wykonanie:

  1. Zaczynamy od przygotowania bakłażanów. Najpierw, w dużym, szerokim garnku musimy zagotować wodę.
  2. Bakłażany kroimy na pół, a następnie za pomocą łyżki musimy wydrążyć ich wnętrze, zostawiając ok. 1,5 cm warstwę od ciemnofioletowej skóry. Wydrążonego środka nie wyrzucamy, zaraz się nam przyda.
  3. Wydrążone połówki bakłażanów wrzucamy do osolonej wrzącej wody i gotujemy je ok. 8-10 minut. Ważne, żeby ich nie rozgotować. Im mniejsze bakłażany, tym krótszy czas gotowania.
  4. Gdy bakłażany się gotują, przystępujemy do przygotowania farszu. Na dużej patelni, na średnim ogniu, rozgrzewamy łyżkę oliwy z oliwek. A następnie smażymy na niej cielęcinę, aż przestanie być różowa/czerwona. Doprawiamy wyłącznie solą i pieprzem, tak by cielęcina była jedynie delikatnym dodatkiem, ale nie zdominowała naszego farszu. Gotową cielęcinę odkładamy do miski.
  5. Gdy bakłażany się ugotują, rozkładamy je pojedynczo na desce do krojenia / talerzu, tak by mogły spokojnie odparować.
  6. Cebulę kroimy w drobną kostkę. Obrane ząbki czosnku przeciskamy przez praskę. Wydrążone środki bakłażanów kroimy w dużą kostkę. Pomidory malinowe kroimy również w dużą kostkę. Suszone pomidory kroimy natomiast w cieniutkie paseczki.
  7. Następnie, na tej samej patelni na której smażyliśmy cięlęcinkę, rozgrzewamy dodatkową łyżkę oliwy z oliwek. Dodajemy na patelnię pokrojoną cebulę i smażymy ją aż do zeszklenia, przez ok. 5 minut.
  8. Na patelnię wrzucamy przyprawy (suszoną bazylię, suszone oregano oraz chilli), koncentrat pomidorowy oraz czosnek i smażymy, cały czas mieszając, przez ok. 30 sekund. Dodajemy bakłażana i pomidory i po dokładnym wymieszaniu zawartości patelni, pozwalamy się całości smażyć na małym ogniu przez ok. 10 minut.
  9. Do naszych warzyw dodajemy uprzednio usmażoną cielęcinkę i jeszcze raz całość dokładnie mieszamy. Patelnię przykrywamy i pozwalamy całości dusić się przez dodatkowe 5 minut. Jeśli nasz farsz jest zbyt gęsty, wydłużamy czas duszenia aż nadmiar wody odparuje z patelni.
  10. Dodajemy suszone pomidory oraz świeże oregano. Mieszamy i doprawiamy solą i pieprzem.
  11. Gotowy farsz nakładamy na połówki ugotowanego bakłażana, a następnie zapiekamy przez ok. 5 minut w piekarniku. Ja skorzystałem z opcji grill, ustawionej na 180 stopni, która nie wymaga uprzedniego nagrzewania piekarnika.
  12. Podajemy udekorowane świeżymi ziołami.

BOOM!💪🏼

wydrążone połówki bakłażana
efekt finalny, potreningowo, z dodatkową porcją ryżu

PROTIP#1 – jak mówiłem, faszerowany bakłażan to pełnowartościowe danie. Przy czterech faszerowanych połówkach, otrzymamy więc 4 porcje.

PROTIP#2 – jeśli zostanie Wam nadmiar farszu, świetnie sprawdzi się z ryżem lub (bezglutenowym) makaronem. Polejcie wtedy gotową całość sporą ilością oliwy by jeszcze bardziej zwiększyć kulinarne doznania.

PROTIP#3 – jeśli przyrządzacie bakłażana po raz pierwszy w życiu, przed nałożeniem farszu, dobrym pomysłem będzie odkrojenie kawałka bakłażana w celu sprawdzenia jego miękkości. Jeśli okaże się za twardy, wystarczy zapiekać go w piekarniku odrobinę dłużej (łącznie od 8 do 10 minut).

PROTIP#4 – jeśli możecie i macie na to ochotę, przed zapiekaniem faszerowanego bakłażana, możecie całość posypać pokruszonym serem feta lub ostrzejszym w smaku kozim serem.

Smacznego!

Paleoszef.

Ps. to jak tam, chcecie więcej przepisów z bakłażanem?😜 komentarze są Wasze!😀

Ps2. a jakie są Wasze kulinarne smaki lata?😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s